Poniedziałek, 26 października 2020. Imieniny Ewarysta, Lucyny, Lutosławy

Mrągowia liderem! W IV ligę jak dziki w pole kukurydzy

2020-09-20 10:22:31 (ost. akt: 2020-09-20 11:18:39)
Mrągowia - najwyżej sklasyfikowana ekipa powiatu. W 10 meczach MKS odnotował 7 zwycięstw, 1 remis i 2 porazki

Mrągowia - najwyżej sklasyfikowana ekipa powiatu. W 10 meczach MKS odnotował 7 zwycięstw, 1 remis i 2 porazki

Autor zdjęcia: Mrągowia Mrągowo/archiwum klubu

FUTBOL || Mrągowia Mrągowo zawstydziła nawet swych najwierniejszych kibiców. Podopieczni trenera Mariusza Niedziółki — choć na początku sezonu nie zakładał tego prawie nikt — po 10 kolejkach plasują się na pozycji lidera IV ligi. W sobotę ograli Mazura Ełk.

— Mamy lidera, Mrągowia, mamy lidera — tak głośnego, pozytywnego i długiego skandowania na trybunach przy Mrongowiusza 1 nie było już dawno. 19 września żółto-czarni ze "zwykłego" meczu uczynili bowiem prawdziwe święto.

Rywale w ostatnim czasie prezentowali dość niestabilną formę. W odstępie kilku dni potrafili np. odprawić z kwitkiem groźną Granicę Kętrzyn (3:1), by następnie... w rozgrywkach Wojewódzkiego Pucharu Polski dać się rozstrzelać sklasyfikowanym ligę niżej Śniardwom Orzysz (4:0).

Mazur w Mrągowie pojawił się w pełni zmotywowany, by spakować do swego autobusu pełną pulę punktów. Niewiele jednak zabrakło, a już w 6. minucie — za sprawą szczęśliwego, przypadkowego rykoszetu — Mateusz Barszczewski dałby gospodarzom prowadzenie. Futbolówka minęła się jednak o włos z poprzeczką. Poza tym pierwsza połowa obfitowała w walkę, lecz nie w bramki.

Strzelecki impas, po zmianie stron, przerwał dopiero Mazur. Niespełna 5 minut wystarczyło, by Oleksander Berezowskyi dwukrotnie dał się poznać miejscowym jako fenomenalny "asystent". Po jego podaniu z 52. minuty gola zdobył Dawid Skalski, a po chwili na 0:2 podwyższył Kamil Stawiecki.

Dla wielu zespołów tak "łatwa" strata dwóch bramek byłaby nokautem. Mrągowia jednak zdołała się podnieść z desek po tej kombinacji ciosów. I szybko zaczęła wyprowadzać swoje.

Światełko w tunelu zapalił w 60. minucie Mahamadou Bah. Trybuny odżyły, a piłkarzom nie pozostało nic innego jak odpłacić się im za wierne wsparcie. W 75. minucie Wojciech Żęgota wrzucił futbolówkę z lewej strony w pole karne Mazura. Najwyżej wyskoczył Patryk Rosiński, który podał ją głową do Kamila Skrzęty. Temu nie pozostało nic innego jak zapytać golkipera rywali przy którym słupku posłać piłkę. Tablica wyników została zaktualizowana na 2:2.

I gdy wydawało się, że ełczanie pogodzili się już z podziałem punktów, przed akcją "ostatniej szansy" stanęła Mrągowia. W ostatnim czasie stałe fragmenty gry były jednym z atutów żółto-czarnych, więc nadzieje co do podyktowanego rzutu wolnego były niemałe. I słusznie. W chwilowym chaosie, który w "szesnastce" Mazura pojawił się po dośrodkowaniu Wypniewski, najlepiej odnalazł się Eryk Kosek. Ostatni gwizdek wybrzmiał przy korzystnym dla gospodarzy stanie 3:2.

— Weszliśmy w drugą połowę z postanowieniem, że będzie lepiej niż w pierwszej, a tu się okazało, że popełniliśmy koszmarne błędy. I po chwili przegrywaliśmy 0:2 — mówi Mariusz Niedziółka, trener MKS. — I tutaj szacunek dla chłopaków. Bo jaki nie byłby to mecz czy rywal, to z 0:2 wyprowadzić na 3:2... Wielkie uznanie dla drużyny. Najważniejsze było to, że zaczęliśmy, po prostu, grać w piłkę, stwarzać sytuacje. Bramka Mahamadou miała kolosalne znaczenie. Uwierzyliśmy po niej, że możemy w tym meczu zdobyć punkty i poszliśmy za ciosem. Wiadomo, że chcielibyśmy wygrać okazale, ale w tej lidze nikt nikomu nie odpuszcza, każdy walczy zawsze o pełną pulę. To zwycięstwo smakuje wyjątkowo, bo jest wywalczone po walce i zaangażowaniu w samej końcówce — dodaje szkoleniowiec w komentarzu na oficjalnej stronie Mrągowii, która (z 22 punktami na koncie) przewodzi obecnie IV-ligowej stawce.
— Uważam, że tę drużynę stać na jeszcze dużo lepszą grę. Cały czas dążymy do poprawy jakości — studzi huraoptymizm trener Niedziółka.
Kibice ewidentnie doceniają nie tylko jego postawę, ale i dokonania. Pośród morza gratulacji, które wylało się w komentarzach po triumfie nad Ełkiem, pojawiły się m.in. wypowiedzi: "Najlepszy trener w IV lidze od dobrych kilku lat", "Potrafi zmobilizować zespół. Pamiętam trenera z czasów III ligi, gdy trenował Mrągowię. Drugie miejsce w lidze w sezonie 20120/2013. Supertrener, który potrafi stworzyć zespół bez tzw. gwiazd".

Konkurencja jednak nie śpi. Czy Mrągowia długo utrzyma się na wygodnym fotelu lidera? Wiele zależy od najbliższego pojedynku. 26 września (16:00) żółto-czarni wyruszą do Giżycka, by walczyć z miejscowymi Mamrami (6. miejsce).

Mrągowia wskoczyła na pozycję lidera IV ligi w składzie: 72. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 18. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 77. Wiktor Bojarowski, 8. Kamil Skrzęta, 31. Piotr Błędowski, 11. Piotr Wypniewski, 10. Mateusz Barszczewski (82, 7. Dariusz Gołębiowski) – 9. Mahamadou Bah.

Kamil Kierzkowski
To tylko fragment artykułu. Pełne podsumowanie rozgrywek piłkarzy powiatu mrągowskiego w najbliższym, czwartkowym numerze Kuriera Mrągowskiego.


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages