Wtorek, 26 stycznia 2021. Imieniny Lutosława, Normy, Pauliny

Podziel się:

Podziel się:

Lex Superior i inne - zatrudniają prokuratury kosztem podatnika?

Polski podatnik finansuje nie swoją ochronę a proceder zwany copyright trolling'iem takich firm jak Lex Superior Sp.z o.o. Gdańsk czy windykacyjną Instrum Justitia i nim podobnych za aprobatą obecnego rządu. Już setki tysięcy internautów dostają wezwania do zapłaty za rzekome udostępnianie plików. W dużej większości nie winnych.

Na czym polega proceder?

Co pozwala na praktykę copyright trollingu? Wystarczy bowiem umieścić budzący zainteresowanie internautów plik w sieci BT, a następnie tylko spisywać adresy IP przyłączających się do jego wymiany osób. Później do prokuratury trafia doniesienie o popełnieniu przestępstwa z załącznikiem – listą adresów IP wymieniających się plikiem w określonym czasie, prokuratura uzyskuje od dostawców Internetu dane osobowe użytkowników, którzy w danym czasie mieli taki adres IP, a do danych tych wgląd uzyskuje prawnik reprezentujący właścicieli praw autorskich jako strony poszkodowanej. Nie ma znaczenia czy postepowanie zostało umorzone czy tez nie, czy udostępniano cały plik czy tylko jeden bit Ważne że sa dane osobowe. Na koniec żądanie o naprawienie rzekomej szkody i już są niemałe pieniądze.

Co do spółki Lex Superior Gdańsk to została wykorzystana prokuratura w Olsztynie. Swoje działania usprawiedliwia ministerstwem sprawiedliwości. Zajmuje się sciganiem internautów którzy rzekomo udostępniali niskobudżetowe filmy porno firmy sterta.pl z Olsztyna, zaś Instrum Justitia wykorzystuje Prokuraturę Rejonową w Otwocku ścigając za film "Mój Rower" Ferrico Film.
Na swojej stronie jawnie przyznaje się iż do swoich celów zarobkowych zgodnie z prawem "zatrudnia" polskie prokuratury.
kliknij tu i Kancelaria Codex chce 2tys. złotych od internautów

Program do namierzania naruszeń był "niedokładny" tłumaczy się prokuratura

Wizyta w siedzibie LEX SUPERIOR Sp. z o.o. Gdańsk

Co grozi internaucie - Policja zabiera komputery internautom. czy zgodnie z prawem?

Kliknij : Rząd nie widzi problemu

Listy z wezwaniami do zapłaty dostają nie te osoby co naruszyły a te na których jest zarejestrowana usługa internetowa. Nie zdziwiło mnie iż wezwanie trafiło do osoby zmarłej. Dogrobną tajemnicą zostaje fakt iż osoba która nie żyje od ponad półtora roku udostępniała film. Mamy wszyscy rozumieć iż dziadka pochowano razem z komputerem i reaktorem jądrowym?

A tak na serio. Cały proceder będzie się pogłębiał. Coraz więcej firm będzie domagać się od internautów pseudo odszkodowań i to wszystko zgodnie z prawem i to za pieniądze podatnika. Za aprobatą obecnych władz prokuratura i policja stała się narzędziem prywatnych firm. Czas wiec iść do wyborów i zmienić "obóz rządzący".
Jakie przychody ma Państwo dając w ręce "grup przestępczych" dane osobowe Polaków?


PS: Cytat ze strony DI.COM.PL całość tutaj?

"Postępowanie umorzone

Jak widzimy, pismo powołuje się na postępowanie prokuratury w Otwocku. Postanowiliśmy spytać o to postępowanie Renatę Mazur, rzeczniczkę Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie. Rzeczniczka przyznała, że postępowanie w sprawie filmu "Mój rower" rzeczywiście było prowadzone, ale jego sygnatura to 1 Ds 769/14, a więc nieco inna niż wskazana w piśmie.

Po drugie, to postępowanie było prowadzone, ale już nie jest.

- Postępowanie (...) zostało zakończone w dniu 28 listopada 2014 r. umorzeniem postępowania wobec braku wniosku o ściganie. Postępowanie obejmowało co najmniej kilka tysięcy osób, jednakże z uwagi na cofnięcie wniosku przez pokrzywdzonego prokurator nie weryfikował, czy z konkretnych adresów IP rozpowszechniano utwór - stwierdziła Renata Mazur. "

Już 80 tomów akt. Sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku 1400 osób pokrzywdzonych




Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Zdzishard Bajkowski
Oceń artykuł:

(0)