Wtorek, 14 lipca 2020. Imieniny Kamili, Kamila, Marcelego

Podziel się:

Podziel się:

SYMBOLIKA KRZYŻA

Wiele osób domaga się usuwania krzyży z miejsc publicznych. Ja nie domagam się usuwania krzyży z miejsc publicznych i wieszania w ich miejsce serca jako symbolu miłości. Ja proponuję aby każdy człowiek otworzył swoje serce i w każdej chwili w tym co myśli, w tym co mówi i w tym co robi wyrażał miłość.

W Europie trwa ,,wojna" o krzyże w miejscach publicznych. Co symbolizuje krzyż? Dla każdego pewnie coś innego. Od kiedy, kto i dlaczego krzyżował ludzi? Czy Jezus został ukrzyżowany? Czy w późniejszych okresach też ,,krzyżowano" ludzi?

Oto fragmenty tekstu Marii Sobolewskiej ,,Czy różne grupy światopoglądowe i religijne rzeczywiście są sektami?” ze strony http://www.astro.eco.pl/sekta.html

(...)Co ciekawe, chrześcijaństwo zaczynało swe istnienie jako niewielka sekta, która zerwała ze starą żydowską tradycją, by kultywować naukę nowego nauczyciela, którym był Jezus z Nazaretu. Nie podobało się to ani władzom świeckim, zarówno żydowskim, jak i rzymskim, ani kapłanom, więc jeszcze za życia Mistrza zaczęły się prześladowania Jego uczniów i naśladowców. Sekta ta była znienawidzona i oskarżana przez Rzym o wszystko, co najgorsze. Dlatego właśnie pierwsi chrześcijanie tak chętnie byli rzucani lwom na pożarcie i skazywani na przeróżne rodzaje męczeńskiej śmierci.

Czasy, w których rodziło się chrześcijaństwo nie należały do łatwych. Rzym powoli chylił się ku upadkowi, a każde imperium rozpada się w sposób bardzo dekadencki. Rodzi to upadek obyczajów i ogólne zdziczenie. Nawet w okresie rozkwitu imperium bardzo trudno jest utrzymać w nim porządek, ponieważ jest ono tworem niejednorodnym i zawsze wykazuje tendencję do rozpadu. Aby utrzymać imperium potrzebne są często bardzo drastyczne metody działania (Związek Radziecki też był imperium, a jakie metody zastraszania w nim stosowano wszyscy wiemy).

Żydzi w Palestynie stanowili poważne zagrożenie dla Rzymu, ponieważ byli niepokorni i nie chcieli uznać praw rzymskich - ani świeckich, ani religijnych, byli więc stale gnębieni i nękani przez rzymskich najeźdźców. Były to czasy, gdy życie ludzkie nie miało żadnej wartości i człowieka można było zgładzić łatwiej, niż dziś psa.(…)
(…)Zapewniam was, że życie w Palestynie za czasów rzymskiego imperium było nieporównanie straszniejsze. Proszę zwrócić uwagę choćby na krzyże - czy dziś krzyżuje się przestępców lub wrogów politycznych? Czy wykonujemy publiczne egzekucje na gilotynie lub przez powieszenie?(…)

(…)Za czasów Rzymu każdy, kto chciał być wielkim i sławnym wodzem musiał dokonać tzw. ,,triumfu", a to wymagało zabicia przynajmniej 5000 ludzi. Zważywszy na mniejszą niż dziś gęstość zaludnienia była to naprawdę ogromna liczba i niełatwo było sprostać zadaniu. W dodatku była to sztuka dla sztuki, nie towarzyszyła temu żadna ideologia - po prostu zabijano dla samego zabijania. Hitler, Stalin, Pol Pot czy Pinochet mieli przynajmniej jakąś teorię, w imię której mordowali, rzymscy wodzowie nie mieli żadnej, poza koniecznością mordowania barbarzyńców ,,na wszelki wypadek", bo jak wiadomo, gdyby ich nie zabito, mogliby zagrozić bezpieczeństwu imperium.

Szczególnie bano się Żydów, którzy skutecznie opierali się obcym wpływom. Ten naród miał za sobą 1500 lat historii rozwoju własnej cywilizacji, przetrwał wszelkie prześladowania, czasy tułaczki i okresy podbojów i jako jeden z nielicznych w imperium rzymskim nie dał się zromanizować, zachował własny język, obyczaje oraz odrębne, całkowicie własne prawo. W dodatku stale wzniecał bunty i zamieszki. Rzymianie mieli z Żydami mnóstwo kłopotów i to właśnie specjalnie dla nich wynaleźli krzyżowanie buntowników.

Sprawa uległa pogorszeniu, gdy swą działalność rozpoczął Jezus z Nazaretu. Zaczął On gromadzić ogromne rzesze wyznawców, co oczywiście nie mogło pozostać niezauważone. Nie będę się tu rozwodzić nad życiem Jezusa, bo ten temat wszyscy chyba znają, a jeśli nie, to łatwo mogą znaleźć odpowiednie materiały, zarówno te oficjalne (Ewangelie), jak i zupełnie nieprawomyślne. Działalność Jezusa była groźniejsza dla samych Żydów niż dla Rzymian, ponieważ w pewnym sensie występował On przeciwko żydowskiej tradycji i prawu. Był więc dla nich buntownikiem. Historia pokazała, że Żydzi nie przyjęli nauk Jezusa i pozostali przy dawnej tradycji do dziś. Ci, którzy podążyli za Jezusem byli odszczepieńcami i stali się założycielami nowej sekty. Początkowo działali w ukryciu, a nawet w konspiracji, ponieważ groziły za to poważne prześladowania, ze śmiercią włącznie.(…)

Z tego opisu przeszłości wyciągnąłem następujące wnioski. Jezus był człowiekiem wysoko rozwiniętym duchowo. Był człowiekiem wolnym i kochającym innych ludzi. Nie podporządkowywał się władzy Rzymian. Nawoływał innych, aby naśladowali go. Aby wybrali wolność i odważyli się zbuntować przeciwko niewolnictwu Rzymian.

Władcy Rzymu poczuli się zagrożeni tym co mówił i robił Jezus. Bali się, że jak tak dalej będzie, to oni stracą władzę. Przecież władza opiera się na strachu. Gdy poddani Rzymu przestaną się bać swoich władców, wybiorą wolność i zbuntują się przeciwko Rzymianom, to będzie koniec ich panowania.

Rzymianie postanowili, że nie można na to pozwolić i zrobili tak, jak postępuje każdy władca kierujący się strachem, gdy pojawiają się ruchy wolnościowe. Stosuje masowe represje i terror, aby u poddanych wywołać strach i zdusić marzenia o wolności. Temu właśnie służyło krzyżowanie, czyli przybijanie żywych ludzi do krzyża, aby w ten sposób konali w mękach i cierpieniu.

Przesłanie, czyli to co chcieli przekazać poddanym władcy dla każdego było jasne. Jeżeli będziesz dążył do wolności, to zobacz jaki będzie twój koniec. No i u ludzi na taki widok wzmagał się strach i rezygnowali z dążenia do wolności. Potulnie poddawali się władzy Rzymian.

W późniejszym okresie historycznym też ,,krzyżowano" ludzi wielokrotnie i ,,krzyżuje" się nadal. Zmieniła się tylko forma ,,krzyżowania". Inne późniejsze formy krzyżowania, czyli wywoływania strachu u rządzonych, to palenie na stosach w okresie inkwizycji, faszystowskie obozy koncentracyjne, socjalistyczne gułagi w Związku Radzieckim, masowe pokazowe egzekucje na stadionach przeprowadzane przez maoistów w Chinach, stan wojenny w Polsce w 1981 roku. To tylko te bardziej drastyczne formy współczesnego ,,krzyżowania". Te mniej drastyczne to zamykanie w więzieniach za wolność słowa, delegalizacja organizacji wolnościowych, wyrzucanie z pracy i z mieszkania, cenzura, itd.

Dla mnie krzyż jest symbolem strachu. Dla mnie serce jest symbolem miłości, czyli przeciwieństwa strachu. Wiele osób domaga się usuwania krzyży z miejsc publicznych. Ja nie domagam się usuwania krzyży z miejsc publicznych i wieszania w ich miejsce serca jako symbolu miłości. Ja proponuję aby każdy człowiek otworzył swoje serce i w każdej chwili w tym co myśli, w tym co mówi i w tym co robi wyrażał miłość. Aby przede wszystkim wybrał wolność i miłość. Tak jak uczynił to Budda, Jezus, Mahomet, Kryszna, Sathya Sai Baba, XIV Dalajlama i wielu, wielu innych.


myślę i czuję, a więc istnieję.

radek
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: zenon ryszard kakowski
Oceń artykuł:

2.33

(3)