Wtorek, 10 grudnia 2019. Imieniny Danieli, Bohdana, Julii

Podziel się:

Podziel się:

CHAOS CZY TOTALITARYZM? CO BĘDZIE?

Zatem mamy do czynienia z dwoma zjawiskami w strukturach władzy, które prowadzą w przeciwnych kierunkach. Do totalitaryzacji, czyli do wzmocnienia struktur władzy i do chaosu, czyli do rozpadu struktur władzy. Co z tego wyniknie?

Do wyborów parlamentarnych w 2007 r. Platforma Obywatelska była partią liberalno – katolicką, (polityczną reprezentacją interesów najbogatszych kapitalistów) a Prawo i Sprawiedliwość była partią nacjonalistyczno – katolicką. Tuż po wyborach parlamentarnych i do dzisiaj politycy obu partii politycznych licytują się która partia polityczna jest bardziej katolicka. I ten element ich ideologii (ideologia – zbiór mitów) można powiedzieć jest niezmienny.

Tuż po wyborach parlamentarnych politycy obu partii politycznych zaczęli zmieniać swoje hasła ideologiczne w drugiej części swojej ideologii, czyli liberalizmu i nacjonalizmu. W miarę upływu czasu w propagandzie PO było coraz mniej liberalizmu, a coraz więcej haseł i sloganów nacjonalistycznych. Politycy PO robili to po to, aby ,,przeciągnąć” na swoją stronę zwolenników PiS-u. I w ten sposób osłabić swojego głównego konkurenta politycznego a wzmocnić swoją władzę.

W miarę upływu czasu w propagandzie PiS-u było coraz mniej nacjonalizmu, a coraz więcej haseł liberalnych. Politycy PiS-u robili to po to, aby ,,przeciągnąć” na swoją stronę zwolenników PO. I w ten sposób osłabić swojego głównego konkurenta politycznego, czyli PO, a wzmocnić swoją pozycje polityczną. W ten oto sposób obydwie partie polityczne bardzo upodobniły się do siebie. Obie partie przestały różnić się ideologicznie między sobą. Rywalizowały tymi samymi hasłami ideologicznymi o władzę.

Tuż przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku można powiedzieć, że obydwie partie zamieniły się ideologiami. Wtedy PO była partią nacjonalistyczno – katolicką, a PiS była partią liberalno – katolicką. Ale tylko na krótko. Tylko na okres wyborów prezydenckich.

SLD tuż po powstaniu była partią ideologicznie, czyli propagandowo socjaldemokratyczną. Ale wkrótce zrezygnowała z głoszenia haseł obrońców interesów emerytów, rencistów i innych ludzi biednych. Potem w propagandzie najważniejsi byli przedsiębiorcy, czyli bogaci kapitaliści. W ten sposób SLD ideologicznie upodobniła się do PO. Propagandyści SLD robili to po to, aby ,,przeciągnąć” na swoją stronę zwolenników PO i osiągnąć jak najlepszy wynik wyborczy. W ten sposób SLD stracił swój ,,stary” elektorat, który przejął PiS.

Dwa obozy władzy – ośrodek rządowy (PO) i ośrodek prezydencki (PiS) po 2007 roku podzieliły się władzą w różnych instytucjach państwowych. Część najwyższych stanowisk w niektórych instytucjach państwowych obsadzał swoimi ludźmi ośrodek rządowy ( Donald Tusk ). A w innych na najwyższych stanowiskach państwowych znaleźli się ludzie postawieni tam przez ośrodek prezydencki ( Lech Kaczyński ). Ten układ podziału władzy i układ względnej równowagi władzy w państwie pomiędzy tymi dwoma ośrodkami panowania politycznego został zachwiany w wyniku katastrofy niedaleko Smoleńska. W katastrofie tej zginęło dużo osób znajdujących się na czele instytucji państwowych mianowanych tam przez Prezydenta, czyli zginęło tam dużo polityków PiS–u.

Tymczasowo funkcje Prezydenta przejął polityk PO ( Bronisław Komorowski ), który zadeklarował, że w tej sytuacji nie wykorzysta przewagi PO i nie będzie swoimi ludźmi obsadzał stanowisk należących dotychczas do sfery wpływów obozu prezydenckiego, czyli obozu PiS-u. Ale słowa nie dotrzymał. Żądni władzy politycy PO szybko mianowali na te wakaty swoich ludzi lub szybko zostały uruchomione procedury aby znaleźli się tam ludzie mianowani przez obóz rządowy ( PO ). Oczywiście chodzi o takie instytucje jak Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, Instytut Pamięci Narodowej, Narodowy Bank Polski, Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Dotychczas były to ,,łupy” polityczne PiS-u. Teraz rządzą już tam ludzie PO.

Z tego wynika prosty wniosek. PO (ośrodek rządowy) ma władzy coraz więcej, a PiS (były ośrodek prezydencki) ma władzy w różnych instytucjach państwa coraz mniej. Po katastrofie smoleńskiej PO rozpoczęła już marsz do zdobycia monopolu władzy we wszystkich instytucjach państwa. Proces ten może zakończyć się tylko jednym. Totalitaryzacją, czyli ograniczaniem swobód i wolności obywatelskich. Przypomnij sobie niedawną próbę zmiany Konstytucji przez Donalda Tuska, która zmierzała do zwiększenia wpływów obozu rządowego, a zmniejszenia prerogatyw Prezydenta Kaczyńskiego. Próbę ograniczenia swobód i wolności obywatelskich w internecie, tzw. ACTA, ograniczenie swobód do manifestowania, nasilanie się inwigilacji na niespotykaną skalę poprzez szpiegowanie w internecie, szpiegowanie rozmów telefonicznych, monitoring, czyli filmowania kamerami niemal wszędzie, itd. Wstępnym etapem każdej totalitaryzacji jest etatyzacja, czyli zwiększania roli państwa w gospodarce i w innych dziedzinach życia społeczeństwa. Dlatego tak szybko ,,rozwija się biurokracja” (przybywa urzędników i urzędniczych procedur). Dlatego liberałowie coraz szybciej opuszczają PO i próbują tworzyć inne partie. Patrz Palikot, Gowin i inni dysydenci z PO.

W drugiej turze głosowania w wyborach prezydenckich, ci co głosowali na Bronisława Komorowskiego, nie głosowali na niego z miłości do niego lecz ze strachu przed Jarosławem Kaczyńskim jako prezydentem. Ci co głosowali na Bronisława Komorowskiego, głosowali ze strachu przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu aby nie został prezydentem. Ci co głosowali na Jarosława Kaczyńskiego, nie głosowali na niego z miłości do niego lecz ze strachu przed monopolem władzy PO i przed totalitaryzacją, czyli ograniczaniem swobód i wolności obywatelskich. Aby zachować podział władzy pomiędzy dwoma ośrodkami władzy (ośrodek prezydencki i ośrodek rządowy) i aby zachować stan równowagi pomiędzy tymi dwoma obozami politycznymi.

Po wygranych wyborach prezydenckich przez Bronisława Komorowskiego proces ograniczania swobód i wolności obywatelskich, czyli totalitaryzacji uległ przyśpieszeniu, ponieważ władzę w ośrodku rządowym, prezydenckim i władzę lokalną sprawują politycy jednej partii, tego samego obozu politycznego, tej samej struktury hierarchicznej wywodzącej się z PO. Przestał istnieć podział władzy pomiędzy dwoma ośrodkami politycznymi. Władzę niepodzielną sprawuje ośrodek rządowy z Donaldem Tuskiem na czele. A Prezydent Bronisław Komorowski pełni tylko funkcje reprezentacyjne i zajmuje się głównie reklamą samego siebie aby zostać prezydentem drugiej kadencji. Bronisław Komorowski nie rządzi, nie ma żadnej władzy realnej. Ośrodek władzy prezydenckiej przestał istnieć.

Po przegranych wyborach prezydenckich Jarosław Kaczyński torpedował, powstrzymywał zapędy polityków PO do monopolu władzy i totalitaryzacji. Po przegranych wyborach prezydenckich Jarosław Kaczyński stał się obrońcą swobód i wolności obywatelskich, które sam bardzo szybko ograniczał gdy sprawował władzę. Nie chciał dzielić się władzą z koalicjantami. Dążył do monopolu władzy. Właśnie dlatego stracił władzę.

W okresie kryzysu gospodarczego w propagandzie najpierw PiS-u, a teraz też PO pojawiają się slogany socjalne, czyli te obydwie partie ideologicznie stają się partiami socjaldemokratycznymi. Ale tylko propagandowo, a nie rzeczywiście. Tak obie te partie rywalizują o wyborców nowymi hasłami propagandowymi, a nie rzeczywistymi działaniami. I ponowni te partie upodobniają się do siebie propagandowo. Kiedyś były to slogany liberalne i nacjonalistyczne, a teraz socjalne. To głównie propagandyści PiS–u usiłują przedstawiać tę partię jako polityczną reprezentacją interesów najbiedniejszych Polaków.

Koalicja PO i PSL ulega rozpadowi i szybkom traci większość koalicyjną, ponieważ ma za dużo władzy. Nie chce dzielić się władzą a nieustannie dąży nadal do tego aby mieć jej jak najwięcej. Coraz większy jest chaos decyzyjny. Wydłuża się proces decyzyjny albo brak decyzji, czyli reform, które są konieczne, albo częste zmiany kierunków działania, czyli częste zmiany decyzji. Takie odbijanie się od ściany do ściany. W strukturach władzy postępuje paraliż ze strachu przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji.

Zatem mamy do czynienia z dwoma zjawiskami w strukturach władzy, które prowadzą w przeciwnych kierunkach. Do totalitaryzacji, czyli do wzmocnienia struktur władzy i do chaosu, czyli do rozpadu struktur władzy. Co z tego wyniknie?

Oto tekst spisany przez Elżbietę Nowalską w grudniu 2000 r.

Wchodzimy w NOWY WIEK. Będzie on wiekiem rozwoju techniki, ale przede wszystkim WIEKIEM ZAUWAŻENIA PRZEZ CZŁOWIEKA, ŻE JEST WARTOŚCIĄ NAJWAŻNIEJSZĄ W ZETKNIĘCIU Z OWĄ TECHNIKĄ. NAZWANY EPOKĄ WODNIKA, mieć będzie inną, bardziej trafną nazwę – EPOKA SERCA. Pod symbolem SERCA kryją się MYŚLI I UCZUCIA, wrażliwość, subtelność i piękno KAŻDEGO BEZ WYJĄTKU CZŁOWIEKA. PRZEKRACZAJĄC PROGI TEGO WIEKU ten pojedynczy człowiek odczuwał będzie w sobie i wokół siebie CHAOS. Dlaczego? Coraz bardziej i coraz szybciej przemieniać się będzie świat wokół niego i w nim. Rozczarowanie przyniosą stare struktury – organizacyjne, polityczne, ideologiczne. Kataklizmy, afery, kompromitowanie się ludzi je reprezentujących będą chlebem powszednim codziennych informacji. Pośpiech wymuszał będzie równie szybkie dostosowywanie się człowieka do zachodzących zmian. On obserwował będzie innych ludzi i drżał będzie z lęku o siebie. Nie będzie umiał zaufać sobie, raczej przyzna, że on tak jak inni nie potrafi STAWAĆ NA WYSOKOŚCI ZADANIA.

Jeśli budzi się COŚ nowego, STARE runąć musi i zaboleć. W takim przełomie – SZCZEGÓLNIE, jeśli chodzi o przełom wartości wewnętrznych ( to nazywam EPOKĄ SERCA ) – człowiek będzie starał się wyrobić sobie własny pogląd na temat bardzo wielu zagadnień i ludzi. Wielkiego znaczenia nabierze kwestia zapoznawania się, słuchania poglądów innych ludzi. Tego też się trzeba będzie nauczyć. Tolerancja urodzi się w bólach. Przed jej porodem zdominują życie społeczne tarcia, ataki i zamykanie się w ramach czterech ścian tych, których to wszystko bardzo zaboli. Wygra APELOWANIE DO MĄDROŚCI POJEDYNCZEGO CZŁOWIEKA.

Tylko i wyłącznie ( uwaga POLITYCY ) SERCEM rozpoznawać będą ludzie prawdę i fałsz. SERCEM PODEJMOWAĆ będą decyzje, dokonywać będą wyboru. Jednocześnie POZIOM DOCENIANIA W SOBIE UCZUĆ i wielka chęć zaspokojenia potrzeb z nim związanych umożliwi ludziom ZOBACZENIE WERSJI ŻYCIA, w której będą po prostu szczęśliwi. ZAGROŻENIE sprawi, że DO SIEBIE SIĘ ZWRÓCĄ i w sobie zobaczą to, CZEGO TAK NAPRAWDĘ CHCĄ.

Polska będzie KRAJEM SPOKOJU. Wbrew pozorom UDA JEJ SIĘ WYRWAĆ Z KRĘGU błędnych decyzji. W ciągu pierwszych 10 – ciu lat tego wieku zapanuje tu STABILIZACJA. Ominą ją ciężkie kataklizmy. Świata niestety nie.

Mesto

źródło: miesięcznik ,,Ja, człowiek”, nr 1/6 styczeń 2001


myślę i czuję, a więc istnieję.

radek
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: zenon ryszard kakowski
Oceń artykuł:

(0)